FARBY AMAZONA NAJTANIEJ W POLSCE !!! KUPISZ W MOJEJ GALERII !!!

FARBY AMAZONA NAJTANIEJ W POLSCE !!! KUPISZ W MOJEJ GALERII !!!
KLIKNIJ I ZOBACZ PALETĘ KOLORÓW

Obserwatorzy

To ja "we własnej osobie"

To ja "we własnej osobie"
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

Wielka wyprzedaż w Art. Galerii Kaprys !!!

Wielka wyprzedaż w Art. Galerii Kaprys !!!
Zobacz koniecznie, dużo okazji !!!

sobota, 15 maja 2010

Polepszanie nastroju.

Od samego rana miałam podły nastrój...
Jak pogoda się nie poprawi, to chyba popadnę w depresję ...
Mam wrażenie, że nic mi nie wychodzi...

Postanowiłam wybrać się na Giełdę Kwiatową, z nadzieję poprawy samopoczucia...
Może na chwilę się udało ...

Zatem prezentuję nowy kwiatowy nabytek doniczkowy. 


Z racji upodobań wszelakich poszłam na giełdę ubrana od góry do dołu w ciemny fiolet;
Pani sprzedająca owe kwiatki, powiedziała:
" nawet nie musiała Pani mówić jaki kolor zapakować, od razu wiedziałam "

:-)
Czyli wszystko jasne Gazanie są fioletowe jak gencjana, szczerze powiem, że ten odcień fioletu kupiłam pierwszy raz, zawsze widywałam jasno fioletowe.
Ale to dobrze będzą pasowały do moich metalowych wiaderek.



Mają w środku robniutkie pomarańczowe kropeczki.



I może troszkę lepiej mi się zrobiło, skoro nie ma pogody, to niech kwiatki poprawią nastrój.



Rozwijające kwiatki mają listki jak "drapaki"

Na wieczór wszystkie kwiatki złożą listki do środka ;-)
Mam nadzieję, że będzie im się dobrze mieszkało na moim balkonie.


Ciekawe na jak długo wystarczy i tych poprawiaczy ???
Czy do wieczora ???
Nawet nie mam pomysłu co z sobą zrobić, żeby nie było mi smutno ...

czwartek, 13 maja 2010

Złote serce i rączki Ani

Kochane uwielbiam oglądać Wasze prace, jak tylko pojawi się nowy wpis na blogu, który obserwuję zaraz zaglądam co pięknego stworzyłyście.

Jakiś czas temu Ania zaprezentowała u siebie cudne kwiaty, jedne model szczególnie przypadł mi do gustu.
Tradycyjnie zostawiłam stosowny komentarz pod postem i westchnęłam na myśl o filcowanych kwiatkach.

Zerknijcie same co za cuda robi Ania


Za jakiś czas przyszedł do mnie mail od Ani, że chciałaby dla mnie zrobić w folecie taki kwiatuszek - broszkę.

I dziś chciałam zaprezentować Wam cuda, które Ania mi przysłała, oprócz kwiatka dostałam przepiękne frywolitkowe kolczyki, które były niespodzianką.





Fiolet i turkus wspaniale współgrają z sobą.







Już moja fantastyczna duża broszka od Ani o wielkim sercu !!!














Tak prezentują się moje wspaniałości razem.



Aniu jeszcze raz dziękuję jesteś wielka !!!
I tworzysz cudowne rzeczy !!!

środa, 12 maja 2010

Ksiąkowe nuty i nie tylko...

Ostatnio stałam się szczęśliwą posiadaczką dwóch zbiorów nut, jakie było moje zdziwienie kiedy przeglądając kartki ujrzałam, że pomiędzy nimi zanajdują się intersujące ryciny oraz pięknie ozdobione arabeskami strony tytułowe utworów.
Postanowiłam je Wam zaprezentować.



Ryciny chyba oprawię w ramki, trochę szkoda mi ich wykorzystywać do innych celów...



Każda jest inna, ale mnie najbardziej podobają się te w stylu secesyjnym ;-)



Przepiękne secesyjne arabeski, zapewne staną się inspiracją do dalszej pracy twórczej ...












I to już wszystko ;-)
Teraz będę myśleć, co najpierw ozdobić pozostałymi kartami z nadrukiem nut ...


wtorek, 11 maja 2010

Strzał w 10- te zdjęcie.

Atena i Kaprysia zaprosiły mnie do zabawy w odnalezienie dziesiątego od końca zdjęcia zapisanego w komputerze.
Moje nie jest bardzo stare, ponieważ straciłam kiedyś swoje fotki i teraz staram się te ważniejsze zgrywać na płyty.


Zdjęcie zostało zrobione w czerwcu roku 2008 w Siedlcach.
Stoimy przed budeynkiem,w którym odbywają się zajęcia plastyczne naszej uczelni ( Akademia Podlaska )
 wszystkie jak jeden mąż... albo żona ;-)
Z jakiś dziwnych powodów budynek zamknięty a przed nami zaliczenie trzech przedmiotów: grafiki, malarstwa i rysunku...
Część prac mamy z sobą a część zamknięta w pracowni...
Zatem czekamy... i co nudzimy się a jak dzieci się nudzą, to głupoty przychodzą im do ..
Moje koleżanki od lewej Kamila, w środku Marlena wybrały się do pobliskiego "ciuchlandu" i przywlokły z niego różowe cudo z piórkami i woalką.
Ja nie wiele myśląc zaraz musiałam je przymierzyć, nawet nie wiedziałam, że efektem przymiarki będzie TA oto fotka ;-)
Uwielbiam wszelakie kapelusze, ten był nieco zdeformowany, ale kto by na to zwracał uwagę.
Nawet pasował mi do sukienki.

Żeby tradycji stało się zadość, rzucam wyzwanie 10 dalej, zapraszam do zabawy:
Peninię
Penelopę
Agę " z potrzeby wnętrza".


piątek, 7 maja 2010

Fotorelacja z wernisażu 2

Pierwsza część fotek z wernisażu była mojego autorstwa, druga zaś to dzieło Pana Marka Łodygi
reportera gazety pt. "Lokalna"

W tym, też tygodniku został zamieszczony artykuł o moim wernisażu, gdzie osobiście poznałam Pana Marka.

Pierwsza od prawej stoi Pani Magdalena Sulich dyrektor Gminngo Ośrodka Kultury w Mrozach, po mojej lewej stronie Magdalena Pustoła, która była pomysłodawcą całego przedsięwzięcia.


Zdjęcia z powitania .




Tu na podstawie "butelkowego" przykładu opowiadam o tym, co to jest sztuka dekupażu, troszkę o historii i o tym jakie w dzisiejszych czasach daje ona nam możliwości wzornicze.



Ta fotka jest super - mina ekstra... musicie mi wybaczyć, że ją zamieściłam...


Takie gadające fotki ;-)




Taki miałam plakacik, troszę się w szkle odbija moja postać, ale co tam ...



Pomysłodawczyni całego zamieszania, moja koleżanka ze studiów Magdalena !!!
Z soczkiem w ręku, nie z ...

Obok mnie moja koleżanka Joanna Ważniewska i moja pani promotor pracy magisterskiej dr Grażyna Płużańska.






Oczywiście najlepiej pozowało się z manekinem zwanym Czesławą ;-)

Marlenko podobało się ???


A tu pozuję z moją Mamą








Szanowni przybyli goście, Monika rozlewała kawę i za nic nie chciała patrzeć w obiektyw...
To nic ja się z nią policzę ;-)

Tak to miło było ... ale się skończyło...

P. S. To chyba nie był mój dzień na pozowanie... lepszymi modelami były moje prace ...

czwartek, 6 maja 2010

Holenderskie inspiracje c.d.

U mnie dziś za oknem straszliwie ponury dzień, nawet z domu mi się nie chce wyjść ...
Niechcenie jednak nie zmienia faktu, że będę musiała opuścić mój domek...

Zatem dla poprawy nastroju, zapraszam Was do obejrzenia kolejnej odsłony holenderskich inspiracji, tym razem są to różnego rodzaju posągi i rzeźby, monumentalne, romantyczne i nieo śmieszne.

Idealne rysy kobiece...


Różnorodność wzornicza nie ma granic.
Znalazł się też groźny wojownik.


Romantyczne poidełko dla ptaków.


Opuszczony aniołek...


Dziewczynka z ... pajączkami ...


Złoty anioł, chyba szczęścia w zakupach ...




Kto nie marzył o takim koniku na birgunach ... ???


I znalazł się ktoś kto zrealizował marzenie...
Ach jak mu zazdroszczę...
To chyba konik ze starej karuzeli.



A tu siła psiego spokoju.
Figury dużej wielkości, nieco kiczowate ale nie mogłam się im oprzeć i nie pstryknąć fotki ;-)


Anioł monumentalny...



Matka Boska z Gwadelupy ( nie wiem czy to poprawna pisownia )



A na koniec zdjęcia mojego marzenia, którego ze względów braku ogródka jeszcze nie mogę zrealizować.


Kucyki !!!



Widziałam kiedyś w innym miejscu jeszcze mniejsze kucyki, miały wysokość trochę pond kolano.
Wyglądały niesamowicie i choć mnie nie znały kiedy podeszłam do ogrodzenia, zaraz przybiegły i dawały się głaskać.
Dobrze, że właściciel tego nie widział, nie wiem czy byłby zadowolony... ???
I o takiej miniaturce kucyka właśnie marzę.
Z drugiej strony ciekawa jestem ile takie cudo mogłoby kosztować ?
I jak je dowieść do Polski, jeśli kiedyś bym zwariowała ...