Ostatnie dni praca pochłonęła mnie całkowicie, duże zamówionko na gęsie wydmuszki totalnie mną zawładnęło, teraz przez klika postów będę Was zamęczać efektami mojej dziennej i nocnej pracy.
Pisanki w większości tzw leżące, choć będzie też kilka w wersji do powieszenia.
Zdjęcia robione jeszcze w trakcie pracy, z doświadczeniń ubiegłorocznych wiem, że po całkowitym wylakierowaniu, powierzchnia bardzo się świeciła i powstawały bardzo duże reflaksy na zdjęciach.
Zatem w tym roku cześniej je obfotografowałam, przez co na kilku egzemparzach są widoczne pewne niedociągnięcia.
Przepraszam zdjęcia kiepskiebo robione wieczorem, dziś już papierek pocięty i nie ma jak powtórzyć fotki.
Kochane u Agnieszki trwa konkurs na pracę z papierami "Sweet Rose "
można o nim przeczytać i zapisać się jeszcze tutaj
Nagrody wspaniałe do wygrania.
Postanowiłam przygotować na niego pracę, jeszcze w trakcie przygotowań i modlę się, żeby doba się wydłużyła i żebym na czas ją skończyła.
Koniecznie odwiedźcie Agnieszkę, poznałyśmy się osobiście i z całą odopiwedzialnością mogę stwierdzić, że "wspaniała z niej ciepła i uśmiechnięta osoba" !!!
W ostatnim Jej poście znajdziecie zaproszenie na wspaniały kursik klik .
Kochane i ostatnia sprawa ;-) choć niemniej ważna sprawa;
wszystkie prace na prywatne wymianki już się robią i pod koniec tygodnia postaram się je do Was wysłać.
Przepraszam za wszelką zwłokę, spowodowaną pędzeniem z zamówionkem.
Mam nadzieję, że mi wybaczycie.
Wirtualny kwiatek dla "umówionych" i dla wszystkich odwiedzających !!!
Kikla dni temu wyhaftowałam małą zawieszkę, po jednej stronie ma myszkę a po drugiej ptaszka.
Wzorkiem ptaszka podzieliła się ze mną Agata Abily.
Kto ma ochotę przygarnąć zawieszkę ?
Takie nieco spóźnione Candy.
W losowaniu wezmą udział wszystkie posty z miesiąca lutego, nawet te napisane przed ogłoszeniem Candy. 1 marca wylosuję zwycięski post a później duszyczkę, która zostawiła pod nim swój komentarz.
Proszę o umieszecznie na Waszym blogu podlinkowanego zdjęcia z informacją o Candy.
Kapryśna miłość zapewne ma kolor fioletowy ;-) ale to nie wszystko ...
Jest ciepła, bezgranicznaw swej potędze, jest również wymagająca...
oczekuje wierności i zrozumienia aby dwa serca mogły trwać z sobą na wieczność ...
Potrafi się obronić, jest mocna i wytrzymała ... Chce być ostoją bezpieczeństwa dla innych i samej siebie.
Ciągle się doskonali i zmienia, bo nadal nie jest doskonała.
Ciągle jej w duszy gra tekst
I Listu do Koryntian, 13.1-13.8, mam nadzieję, że pewnego dnia będę mogła powiedzieć, że moja miłość stała się dojrzała i pełna, tak jak opisują ją słowa św. Pawła.
Troszkę historii I Listu do Koryntian.
Hymn o Miłości jest częścią 1 Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. List ten powstał jako owoc podróży misyjnej św. Pawła do Koryntu[4], odbytej prawdopodobnie w 51 i 52 roku. W tym czasie św. Paweł głosił w Koryncie Ewangelię Chrystusową. List napisany został podczas pobytu Apostoła w Efezie; zaś wzmianka o zamiarze rychłego opuszczenia tego miasta każe przypuszczać, że List doczekał się zredagowania około 56-57 roku. Bezpośrednim powodem napisania dzieła była wizyta ludzi Chloe, specjalne poselstwo z Koryntu oraz pytania i wątpliwości postawione św. Pawłowi przez korynckich chrześcijan. Paweł był zaniepokojony groźbą rozłamu w Koryncie, jego list ma na celu pojednanie Koryntian.
Hymn o Miłości − fragment biblijnego 1 Listu do Koryntian św. Pawła z Tarsu . Jest to pieśń pochwalna, jak również próba wytłumaczenia, czym jest miłość, poprzez wyliczenie jej cech.
Według św. Pawła dar miłości nadaje sens i wartość wszystkim innym charyzmatom. Św. Paweł zwraca uwagę, że Miłość to pragnienie dobra i szczęścia. To bezinteresowny dar z siebie, siła przezwyciężająca egoizm ("nie szuka swego" ). Podkreśla również znaczenie samej wiary poprzez bezkrytyczne zaufanie ("wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję").
Hymn o Miłości zwykło się nazywać "Pieśnią nad pieśniami Nowego Testamentu".
Brzmi on tak:
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje (...)
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.
Kochani odwiedzający, będzie mi bardzo miło jeśli zechcecie się ze mną podzielić swoimi przemyśleniami czym dla Was jest miłość.
Na koniec życzę wszystkim wspaniałej miłości, która da Wam wszystko o czym marzycie i czego pragniecie, która będzie spełnieniem Was samych !!!!
Zachęcona przez Anię czyli Anya.es, nęcona osobistym z Nią spotkaniem wybrałam się na Targi Rękodzieła organizowane przez galerię Las Rąk pognałam do Centrum pod adres Al. Jerozolimskie 91.
I szybciutko spieszę donieść co tam ciekawego widziałam, oczywiście relacja czysto subiektywna.
Prace Ani z bliska wyglądają jeszcze wspanialej ;-)
Istne dzieła sztuki.
Poznałam Anię osobiście i miło nam się rozmawiało a później spacerowało między stoiskami.
Kochana dziękuję że mogłyśmy się spotkać osobiście jak również za to, że ogłosiłaś na blogu fakt istnienia targów, ja pomimo że warszawianka zagoniona wiecznie nie byłam świadoma fatku istnienia takiej imprezy.
Spotkałam moją koleżnakę Agnieszkę, która maluje obrazy i porcelanę, jakby ktoś miał ochotę ją odwiedzić polecam http://obrazki.wa.pl/
Filcowane kwiaty i nie tylko są dziełem Pani Krystyny Bucewicz - Jarzemskiej.
Jestem zwariowaną marzycielką, uzależnioną od koloru fioletowego ;-)lubiącą antyki i starocie ...
Zajmuję się dekupażem i próbuję swoich sił w innych robótkach ręcznych...
Jeśli spodobała Ci się, któraś z moich prac napisz, może właśnie ta będzie do sprzedania, jeśli zapragniesz jakiego podobnego przedmiociku wykonam go dla Ciebie na zamówienie.
Na wszystkich chcących do mnie napisać czekam pod adresem:
art.galeria.kaprys@wp.pl
Kochani kupujący jeśli życzycie sobie otrzymać rachunek na zakupiony towar, jest to możliwe.