FARBY AMAZONA NAJTANIEJ W POLSCE !!! KUPISZ W MOJEJ GALERII !!!

FARBY AMAZONA NAJTANIEJ W POLSCE !!! KUPISZ W MOJEJ GALERII !!!
KLIKNIJ I ZOBACZ PALETĘ KOLORÓW

Obserwatorzy

To ja "we własnej osobie"

To ja "we własnej osobie"
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

Wielka wyprzedaż w Art. Galerii Kaprys !!!

Wielka wyprzedaż w Art. Galerii Kaprys !!!
Zobacz koniecznie, dużo okazji !!!

środa, 17 lutego 2010

Wspomnienia wakacji cz I

Z racji tego, że mam przymusowy urlp od pracy chciałam się z Wami podzielić moimi wspomnieniami z wakcji.

Tęsknię już za nowymi, ale chętnie powspomninam ubiegłoroczne.

Wszyscy jechali w znane miejsca i gorące przede wszystkim a ja chciałam popróbować czegoś innego...
Mniej egzotycznego i mało odwiedzanego w dzisiejszych czasch.

Wybrałam się do Rumunii.
Dokładnie do regionu o nazwie Bukowina ... położona rówinież w terenie górzystym jak nasza rodzima Bukowina Tatrzańska.


Podróż biegła przez Polskę, Słowację i Węgry.

Miasteczko, które było naszą bazą nosi nazwę Cacica ( czyt. Kaczyka)
Znajduje się w niej kopalnia soli -obecnienie eksplatowana ale trakowana jako senatoruim.

 

Niestety nie wygląda ona jak kurort, ale słynie ze swych leczniczych właściwości.
Wnętrze kopalni :
- sól która była z niej wydobywana jest koloru prawie czarnego...

Kaplica.











Trochę zdjęć okolicy:



Przy każdym domu stoi ozdobna studnia - właściciele domostw prześcigają się w wymyślaniu ich dekoracji.





Architektura obejść domowych bardzo różnowrodna.



Pomysłowość artystów godna pozazdroszczenia.
Ciekawe czy poznajecie jaki to samochód "tonie" w kwiatach ?


Różne pomysły na elewację domu.



Rumunia jest krajem kontrastów rozpadający się dom a za dwie ulice pałac....



wtorek, 16 lutego 2010

" Fioletowe poddasze" mnie zasypało ...

" Fioletowe poddasze" mnie zasypało ... aż mnie zatkało !!!
Zobaczcie same, pisanie jest zbędne ;-)







Jeszcze nie mogę dojść do siebie ...
Dziękuję bardzo za tyle szczęścia !!!

Polecam odwiedzić blog  http://fioletowepoddasze.blogspot.com/



Całą gromadkę wyróżnień przekazuję :
- kochane bierzcie wszystkie i cieszcie nimi oczy i serce !!!

za wspaniałe fioletowe i nie tylko Anieliny

ciepła i wrażliwa kobieta zasługuje żeby  ją docenić

Kaprysi - za moc twórczą http://kaprysnik.blogspot.com/

Tylko ONA tak potrafi powiązać sznurki http://ma-kramik.blogspot.com/2010/02/oswajanie-zimy.html

Za miłość do antyków, która nie jest mi obca


Dla wspaniałej komentatorki http://mrofka.blogspot.com/


dla Agnieszki lubię odwiedzać jej blog  http://zpotrzebywnetrza.blogspot.com/






Koszyczek kwiatków dla każdej z Was !!!

poniedziałek, 15 lutego 2010

Nadrabiam zaległości - wyróżnienia otrzymane, przekazuję dalej !!!

Otrzymałam ostatnio dwa wyróżnienia:

- pierwsze od Mrofki - już się nim chwaliłam , ale nie przekazałam dalej, co niniejszym czynię, zatem wyróżnienie przekazuję do:
- Małgosi http://gosiulaart.blogspot.com/ za wspaniałe malowane i nie tylko dzieła sztuki
- http://mojkawaleknieba.blogspot.com/2010/02/cos-nowego.html za piękną biżuterię
- Agnieszki Robię bo lubię http://robie-bo-lubie.blogspot.com/2010/02/rozwazne-i-romantyczne.html lubię Cię odwiedzać
- Moje zawirowania http://elamika.blogspot.com/ za otwartość i wytrwałość w dążeniu do domowych zmian.

Drugie wyróżnienie otrzymałam od Agnieszki z http://zpotrzebywnetrza.blogspot.com/





Chciałabym przekazać je:
-  Anya - es  http://tu-anya-es-art.blogspot.com/  za słodziutkie rozweselające przedmiociki
- Edina http://lesnyzakatek.blogspot.com/  poprostu za serducha
- Natalia http://madlinka1989.blogspot.com/2010/02/pamietacie-dejzi.html lubię Cię odwiedzać
- Mrofki http://mrofka.blogspot.com/ chyba mogę przekazć dla Ciebie wyróżnienie, którego nie masz ( a miałam wrażenie, że " zgarnęłaś " już wszystkie ...

niedziela, 14 lutego 2010

Walentynki !!!

Chciałam pokazać Wam dziś trochę retro kartek walentynkowych.
Zdjęcia podpatrzone w sieci.
Zapraszam do obejrzenia i refleksji...
Jak kolchali w... a jak my kochamy w 2010 roku ???

Życzę  dużo miłości !!!!!!!!!!!

Jak można bez niej żyć ???

Każdy zasługuje żeby kochać i być kochanym.



Jakie puste byłoby nasze życie bez miłości ???


Strzały Amora trafiają często niespodziewanie i zaskakująco ...

Czasem miłość "drogo" nas kosztuje, ale każy trud jest JEJ wart, choć czasem taka refleksja przychodzi po dłuższym czasie...




Kochani w dzisiejszym szczególnym dniu chciałabym życzyć Wam, żeby w każdym sercu zagościła prawdziwa miłość  !!!




sobota, 13 lutego 2010

Jestem w domu.

Nareszcie jestem w domu.
Pobyt w szpitalu był traumatyczny, coś co wszyscy nazywają zabiegiem, okazało się być bardzo bolesne...
Idąc do szpitala myślałam, że szybko laserem rozprawią się z moimi kamieniami i wracam po 3 dniach do domu, miałam przeświadczenie, że są to trzy dziurki w brzuchu, dość blisko siebie i nie będą za bardzo bolały one i cały "zabieg"...
I tu się myliłam ... i to bardzo !!!
Po narkozie obudziłam się cala obolała, brzuch obklejony i napuchnięty jak balon, każde poruszenie było bolesne.
Przed pójściem do szpitala nie chciałam za wiele czytać na forach internetowych wypowiedzi innych, którzy przez, to przeszli, żeby nie nastawiać się negatywnie, teraz wiem że lepiej by było jednak więcej poczytać.
Na przykład objaw po wszystkim straszny ból barków ( gdzie woreczek żółciowy a gdzie barki ??? ) takie objawy jak siedzi się gdzieś w przeciągu i na drugi dzień nie można ruszyć szyją ani poruszać plecami - te objawy wywołuje gaz wpompowywany do ogranizmu podczas zabiegu; nie wiedziałam, że coś takiego ma miejsce.
A najlepsze jest, to że cały dzień i noc po ... nie pozwalają nic pić... poprostu mordęga,  można tylko zwilżać usta, a tu człowikowi wszytstko zasycha i gardło ma podrażnione od rurki intubacyjnej.
Modliłam się, żeby już był następny dzień rano i żeby to piekło się skończyło.

Poprostu nastawiłam się na zupełnie inne objawy "po" niż to miało miejsce...
Najlepsze i cekawe wiadomości przekazał mi chirurg, na drugi dzień: " Pani Agnieszko wyszysko się udało, w nagrodę zamiast jednego kamienia, ma Pani 6 !!! sztuk "
Na  USG był widoczny tylko jeden..."cudowne rozmnożenie".

Chyba i tym razem moje anioły miały mnie w opiece!!!


Pomimo, że nadal ledwo siedzę przy komputerze cieszę się, że już jestem w domu.
Pożaliłam się Wam, na moje "lecznicze przygody" ...


Bardzo dziękuję za wszystkie wpisy i życzenia zdrowia, miło mi było je czytać.
Teraz, to już tylko lepiej może być, mam nadzieję że szybko przestanę odczuwać dolegliwości i wracam do pracy.


poniedziałek, 8 lutego 2010

Kapryśne Candy ogłaszam !!!

Z racji tego, że opuszę Was na kilka dni - niestety wybieram się do szpitala, na laparoskopię.
W dzisiejszych czasach nazywamy ją zabiegiem, zatem mam nadzieję, że wszystko szybko pójdzie i pod koniec tygodnia będę w domu.

Pomyślałam sobie, że żebyście miały trochę zabawy, to ogłoszę moje pierwsze candy ;-)
Wiem, że lubicie te emocje, będzie mi miło, jak zostawicie ślad swojej bytności pod postem ( w postaci komentarza ) i zamieścicie na swoim blogu wiadomość o moim candy.
Zatem zabawę uważam za rozpoczętą !!!


Pierwsze Kapryśne Candy !!!

Do zdobycia:

Ozdobiona moją ręką kasetka i butelka.


Oraz zestaw pudełeczko do samodzielnego ozdobienia i 7 serwetek.



Zapraszam do zabawy !!!

Zapisywać się można do 28 lutego...

Będę niecierpliwie czekała do Wasze wpisy.

niedziela, 7 lutego 2010

Figurka Matki Boskiej

Ponieważ nie znalazłam jeszcze "swojej" figurki Madonny, pozwalam sobie pokazać Wam figurkę, którą widziałam już setki razy - jest ona umieszczona we froncie starego domu; zawsze kiedy  jadę do moich rodziców w odwiedziny przejeżdzam obok niej.
Jadą kilka dni temu, postawiłam auto na środku drogi i zrobiłam jej zdjęcie.

Uważam, że jest cudowna  w swym "zniszczeniu" przez czynniki atmosferyczne.


Nadal nie ustaję w poszukiwaniach takiej figurki, która zamieszkałaby ze mną.


sobota, 6 lutego 2010

Wizyta u Pani Fotograf.

Ponieważ zbliża się czas mojego egzaminu magisterskiego, ponaglana patrzeniem na 100 stron mojej pracy, musiałam udać się do fotografa, aby zaopatrzyć Akademię Podlaską w zdjęcia do moich dokumentów wszelakich ...
Dzięku Bogu moja dobra znajoma prowadzi studio fotograficzne, zatem wczoraj zawitałam do niej...
Wstając rano "nie lubiłam siebie" uważałam, że to nie dzień na fotki, ale cóż słowo się rzekło i byłam umówiona....nie mogłam się wykręcić....

Ponieważ Basia podchodzi bardzo energicznie do swojej pracy pstryknęła dziesięć różnych ujęć i dopiero wtedy odbyła się debata, które zostawić ( dobrze, że się nie pobiłyśmy) hi hi hi

Oczywiście od razu wykasowała wszystkie poważne fotki twierdząc, że wyglądam na nich jak nie ja ....
Profesjonalisty i to znajomego należy się słuchać.

Efekt końcowy wygląda tak:


Takie zdjęcie pojawi się w dokumentach.

Za to, że byłam "w miarę" grzeczna doatałam jeszcze inne ujęcia...




Muszę przyznać, że na zdjęciach wyglądam lepiej niż w rzeczywistości...
Postarała się kobietka !!!




Zdecydowanie bardziej wolę fotogrfować ;-)

piątek, 5 lutego 2010

Chwalimy się !!!

Na polepszenie nastroju ( choć nikt nie wiedział, że takowy u mnie dziś zagościł )
Zostałam obdarowana nowym wyróżnieniem, a od kogo ???
Od niezastąpionej Mrófki, ciągle rozdaje i rozdaje ... i nadal ma nowe wyróżnienia !!!
Dziękuję Ci Kochana Mrófko !!!
Bardzo dużo radość sprawiłaś mi dzisiejszym darem !!!


Dziś się nim pocieszę a jutro poślę je dalej.

czwartek, 4 lutego 2010

Galeria.

Wczoraj moje decoupagowe przedmioty zamieszkały w nowym miejscu tj. w Galerii "Pokój z widokiem" w podwarszawskim Milanówku.



Chiałam pokazać Wam moje prace, które już tam są ;-)

Kredens Róże


Manekin zwany "Czesławą"



Bardzo ciepłe i klimatyczne wnętrza.



W wystroju wnętrz pojawiają się wytwory mojej pracy.