FARBY AMAZONA NAJTANIEJ W POLSCE !!! KUPISZ W MOJEJ GALERII !!!

FARBY AMAZONA NAJTANIEJ W POLSCE !!! KUPISZ W MOJEJ GALERII !!!
KLIKNIJ I ZOBACZ PALETĘ KOLORÓW

Obserwatorzy

To ja "we własnej osobie"

To ja "we własnej osobie"
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

Wielka wyprzedaż w Art. Galerii Kaprys !!!

Wielka wyprzedaż w Art. Galerii Kaprys !!!
Zobacz koniecznie, dużo okazji !!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 listopada 2015

Bombki 2015r. Świat zamknięty w kuli.

Dziś prezentuję kilka, nie wszystkie mam na zdjęciach, dużo już w nowych domkach po kiermaszowych zmaganiach 
Emotikon wink tym już nie mam jak pokazać.
Dziś prezentowane są do nabycia, zatem jak ktoś chętny zapraszam na priv.

























Teraz kilka fotek z kiermaszu, spotkanie w realu z Agnieszką Krawczyk blog i Kasią Piekarz blog
zaowocowały pogaduchami ;-)
Tak znajomości wirtualne stały się rzeczywiste.





Spacerujemy po pięknych wnętrzach Pałacu Prymasowskiego.


Przy moim stoisku z Agą.


Tu Aga z Kasią 


To zdjęcie tuż przed rozpoczęciem.


Wszystkim odwiedzającym ( nie koniecznie uwiecznionym na zdjęciach ) Aldona blog, Beatka i Gretta  serdecznie dziękuję za spoktanie i miłe pogaduchy.

piątek, 19 lipca 2013

Już dawno chciałam, ach chciałam... ale dopiero teraz się ziściło ;-)


Wiem, wiem zagadkowo zabrzmiało ;-)
Jeszcze kiedy miałam okazję przyglądać się Akademii Rękodzieła, zapragnęłam spróbować malowania na jedwabiu.
Czasami człowiek ma więcej szczęścia niż rozumu ...
okazało się się, że Joanna - która prowadziła kurs malowania, mieszka dosłowienie 10 minut od mojego domu ;-)
W swojej pracowni prowadzi lekcje indywidualne dla chętych spróbować swoich sił w tej materii.
Teraz kiedy ciepło i Roksanka nieco podrosła, wybrałam się do Joanny na lekcję.
Nieco z trzęsącym się sercem i nie tylko, poszłam - podczas miłej rozmowy, pomiędzy zgłębianiem tajników sztuki malowania, okazało się, że chodziłyśmy do tego samego Studium Plastycznego w Warszawie - tylko ja troszkę wczeniej je ukończyłam.

Asia pracowała w malarni jedwabiu w Milanówku i tam doskonaliła swój warsztat.
Kochane nie opowiadam wiecej, polecam kliknąć do Asi na blog, można tam podziwiać Jej prace - są też namiary, gdzie można zapukać i spróbować swoich sił.
Kto ma ochotę odwiedzić malowany świat Joanny proszę kliknąć tutaj.

Ja powiem tylko tyle pomimo, że sporo lat nie trzymałam w ręku pędzla do malowania precyzyjnego - bo smarowanie dekupażu nie można nazwać malowaniem artystycznym...
podobno poradziłam sobie nieźle ... ja oczywiście czepiam się kilku baboków, które zrobiłam, ale mam nadzieję, że nastęne prace wyjdą już bardziej zadowalająco.
Muszę tylko nazbierać nieco kaski na jedwab... i do dzieła ;-)


Tu ja przy pracy ;-)


Kolorki wiadomo jakie, forma irysa od samego początku chodziła mi po głowie i kazała się dobrym wyborem. Liście malowałam jako pierwsze i trochę trudno mi szło ( ręce się trzęsły ... ) ale już z kwiatem poszło lepiej.
Na tyle, aby niebawem spróbować ponownie.


środa, 7 marca 2012

Wczorajszy dzień upłynął na twórczych plotkach i nie tylko.

Jak się zbiorą trzy dusze co bawią się w klejenie serwetek i wszystko co z tym związane, to gadają aż je później gardła bolą.
Wczorajszy dzień minął mi wspaniale - nawet nie zauważyłam kiedy minął ;-)
Odwiedziły mnie Ania z blogu "Decoupage Garden Blog"  klik tutaj i
Agnieszka z blogu " Z potrzeby chwili " klik tutaj
oczwiście z furą ciastek, którą prawie dałyśmy radę pokonać.
Wymianą doświadczeń nie było końca, ja pilnie słuchałam, bo zawsze porównuje swoje prace z innymi i często z własnych nie do końca jestem zadowolona... ale tak już mam.
Oczywyście wszystkie cenne rady skrzętnie zapamiętam i zachowam w pamięci.


Dziewczyny wyraziły zgodę na publikację tego zdjęcia ;-)
Ale ja od siebie durzucę jeszcze coś - mam nadzieję, że nie oberwie mi się za to ;-)



Kochaś też musiał nam towarzyszyć ;-)


Ciekawskie babki zaspokoiły swoją ciekawość, sprawdzając właściwości nowego preparatu Stamperii do spękań.
Ja przygotowałam przedmiot tj pomalowałam i nakleiłam motyw, Agnieszka tytułem ( jak to określiłyśmy ekskluzywnego pokazu ) zaprezentowała nam jak go położyć, żeby uzysakać zamierzony efekt.
Oczywiście oczekiwanie na pojawienie się spękań było ekscytujące, bo to zawsze wielka niewiadoma jak wyjdzie.



Preparat dwuskładniokowy - który daje od dawna pożądany przeze mnie efekt popękanego szliwa porcelany.


Nie wiem, na ile zdjęcia oddają ten efekt, ale spękania prezentują się naprawdę super.


Po nałożeniu preparatu tworzy on gładką i świecącą powłokę, która może zostać nie lakierowna.
W naszym przypadku w pęknięcia została wtarta złota porporina.


Dziewczyny dla chcących zgłębić tajniki nowego preparatu mała podpowiedź - na kwietniowej Akademi są warsztaty, w których będzie on zastosowany, wiem że zostało jeszcze kilka miejsc, może warto spróbować swoich sił w pracy z nim.



Takie wspaniałe bistwiotowe preznty dostałam, jeśli ktoś miałby ochotę zakupić takie jajka - wielkość stursich, trzeba "zapukać" do Agi właśnie przyjechała świeża dostawa.


Dziewczyny super się bawiłam, mam nadzieję że niebawem powtórzymy nasze twórcze ploteczki ;-)))